Azja od kuchni i food pharmacy…moje odkrycia

Wspominałam Wam ostatnio, że sięgnęłam po pozycję książkową “Japonki nie tyją i się nie starzeją”. Tak się wciągnęłam, że oprócz o kuchni japońskiej zaczęłam też czytać o chińskiej kuchni pięciu przemian. Wiosna to dobry czas, aby coś zmienić w swoim stylu jedzenia. Nie jestem fanką diet, raczej wychodzę z założenia, że o sposób żywienia trzeba dbać przez całe życie i że od czasu do czasu  możemy sobie pozwolić na małe grzeszki…a czasem i na większe:) W ręce wpadła mi też świetna pozycja „Food Pharmacy”-Opowieść o jelitach i dobrych bakteriach zalecana wszystkim, którzy chcą trafić przez żołądek do…zdrowego życia. Tej książki nie da się przedawkować! 

IMG_7115.JPG

Czytaj dalej

Koreański rytuał piękna

Ostatnio postanowiłam przyjrzeć się trochę wschodniej diecie i rytuałom pielęgnacyjnym. Siedząc na kanapie z lodem przy twarzy po usunięciu ósemki sięgnęłam po dwie luźne pozycje…nic bardziej ambitnego raczej nie wchodziło w grę. Pierwsza pozycja to „Japonki nie tyją i się nie starzeją”, a druga to „Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacyjny”. Po długiej zimie stwierdziłam, że dobrze będzie coś zrobić dla swoje skóry i poprawić nieco dietę. Dziś zamieszczam moje refleksje na temat koreańskiego rytuału pielęgnacyjnego w 10 krokach, a wkrótce postaram się zamieścić refleksje na temat drugie pozycji.

IMG_7083.JPG

Czytaj dalej

Mozaikowy zawrót głowy

Ten tydzień okazał się dość chłodny i deszczowy, więc postanowiłam go spędzić nieco artystycznie. Bardzo lubię motyw mozaiki i dotyczy to właściwie wszystkiego-budowli, mebli, naczyń, ubrań, wszelkiego rodzaju tekstyliów-obrusy, podkładki pod talerze, zasłony. Lubię też wszelkiego rodzaju malowaną ceramikę. Mozaikowe wzory i ornamentyka bliskiego wschodu to taki drugi kierunek, który lubię zaraz po stylu botanical. Znalazłam trochę czasu, aby powyklejać własną mozaikę…jeśli zatem macie ochotę na trochę inspiracji to zapraszam dalej.

IMG_6921.JPG

Czytaj dalej

Zakupy w synagodze i nadprzyrodzone zjawiska w Konewce…wyprawa nad Pilicę

Kolejny ciepły weekend znów zaowocował wypadem ze miasto. Tym razem postanowiliśmy wybrać się trochę nad wodę, a dokładnie nad Pilicę. Pilica stanowi doskonały akwen do uprawiania kajakarstwa, zresztą chyba trafiliśmy na rozpoczęcie sezonu, bo zapalonych wioślarzy w Spale było sporo. Oczywiście to nic w porównaniu z tym co się dzieje w tej miejscowości podczas dożynek prezydenckich…kiedyś zupełnie o nich zapomnieliśmy i trafiliśmy do 10 km korku. W Spale i Inowłodzu byłam już kilka razy, ale dzięki blogowi czarnaodkuchni trafiłam do bunkrów w Konewce. Zapraszam na fotorelację.

IMG_6982.JPG

Czytaj dalej

Czy czujesz już wiosnę?

Jest takie miejsce w moim mieście, gdzie odpowiedź na postawione w tytule pytanie brzmi: zdecydowanie tak! Błękitne dywany z cebulicy syberyjskiej witają wszystkich odwiedzających park ks.bp. Michała Klepacza w Łodzi. Szkoda, że willa Reinholda Richtera po pożarze jest aktualnie w remoncie, bo kwiaty na tle willi prezentują się wręcz magicznie, można się poczuć niczym bohaterowie książki „Tajemniczy ogród”. Zapraszam zatem na wiosenny spacer:)

IMG_6907.JPG

Czytaj dalej

Czy na zamku w Oporowie straszy?

Uwielbiam zwiedzać zamki-poznawać związane z nimi legendy, podania, przekazywane z pokolenia na pokolenie opowieści. Tą pasją zaraził mnie mój Tata, bo właściwie od dziecka zabierał nas na takie dalsze i bliższe wycieczki, no i zawsze bardzo dużo wiedział o miejscu, do którego jedziemy, a dodam tylko, że były to przecież czasy gdzie wiedzę trzeba było czerpać z książek i własnych doświadczeń, a nie z internetu jak dziś. Uwielbiam tę aurę tajemniczości i swego rodzaju magii, która towarzyszy mi przy zwiedzaniu zamków. Jeśli tak jak ja lubicie zwiedzać zamki to polecam też moje wpisy:

Pomysł na weekend Jura Krakowsko-Częstochowska

Polska centralna -czy jest tam co zwiedzać?

Zakochaj się w Kujawach-Toruń, Ciechocinek, Golub-Dobrzyń

A dziś zapraszam na fotorelację z zamku w Oporowie. O duchach też będzie:)

IMG_6808.JPG

Czytaj dalej

Sushi…podejście pierwsze:)

Uwielbiam sushi, ale jeszcze nigdy nie robiłam go sama. Postanowiłam zatem spróbować i zrobić sobie taką małą ucztę na kolację. Moje sushi nie wyszło co prawda idealnie, muszę doszkolić się z rolowania, było też trochę zabawy z klejącym się ryżem…ale pierwsze koty za płoty:) Najważniejsze, że smakowało pysznie:)

IMG_6796.JPG

Czytaj dalej